Pokazywanie postów oznaczonych etykietą folklore. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą folklore. Pokaż wszystkie posty

piątek, 16 sierpnia 2013

Magandang araw po!

Tytuł dzisiejszego posta to filipińskie życzenia miłego dnia. Pocztówka, którą chcę Wam zaprezentować, nie powinna być dla mnie niespodzianką, gdyż sama ją wybrałam... Jednak w ten sposób mogę być zaskakiwana za każdym razem - kartka na żywo wygląda nawet lepiej! :) Otrzymałam ją od Raine, studentki architektury mieszkającej w Quezon, Filipiny. Na pocztówce widzimy piękne kobiety odziane w barwne stroje - tancerki Dugso. To tradycyjny, religijny, ludowy taniec dziękczynny wykonywany z okazji obfitych plonów (co za zbieg okoliczności, dotarła do mnie dzień po polskim Święcie Matki Boskiej Zielnej), a także narodzin chłopca (a dziewczynki? co za niesprawiedliwość!) oraz w podziękowaniu za zwycięstwo wojenne.

// The tittle of today's post means 'Have a good day!' in Filipino language. The postcard, which I want to present, shouldn't be a surprise for me, because I choosed it by myself... But I want to be surprised this way every time - in real the card looks even better! :) I received it from Raine, architecture student  from Quezon, Philippines. On the card you can see beautiful women wearing colorful dresses - Dugso dancers. Dugso is a traditional, religious, folk, thanksgiving dance to celebrate a bountiful harvest (what a coincidence, I got it one day after Polish religious holiday in the same intention), the birth of a boy (and what about girls? what an injustice!) or a victory in war.









Zachęcam do obejrzenia przykładowego układu:

// I encourage you to see an exemplary dance:


 


sobota, 29 czerwca 2013

Powrót na bloga i piękności z tego tygodnia

Witam po długiej przerwie. Powracam symbolicznie, gdyż dokładnie tego samego dnia, kiedy opuściłam to miejsce... tyle że rok później :) W tym czasie jednak wcale nie zrezygnowałam ze swego zbieractwa, zatem moja kolekcja nieco się powiększyła. Postaram się z czasem zaprezentować tu wszystkie okazy, niektóre z nich to prawdziwe mini arcydzieła!

Tymczasem, w tym tygodniu pocztówkowy los był dla mnie łaskawy i wzbogacił mnie o trzy piękności, w tym aż dwie z nowych dla mojej kolekcji państw!

We wtorek przywędrowała do mnie kartka od Adrienne z Nowej Zelandii. Środek naszego lata, a gdzieś ponad 17 tysięcy kilometrów stąd, prawie po drugiej stronie globu, trwa zima, a temperatura wynosi 14*C. Kartka niesamowicie przypadła mi do gustu i szczerze mam nadzieję, że będzie mi dane zobaczyć Napier  na własne oczy. Jego wizytówką jest zachowana architektura pochodząca z 1930 roku!



Zastanawiał mnie fioletowy znaczek po prawej.
W iście śledczy sposób dowiedziałam się,
że kształt ten symbolizuje nowe życie, wzrost, siłę i pokój.

Jeszcze coś, na co normalni ludzie nie zwracają
uwagi :D Jednak dla mnie to logo firmowe jest niesamowite!













Zostając na tamtej półkuli - cudowna kartka od Eleny mieszkającej w Australii. Jak kiedyś pisałam (ponad rok temu :D) uwielbiam retro kartki, do tego ten wakacyjny klimat!



 
Wspaniałą niespodzianką był magnes
z australijskim znakiem drogowym,
Elena jest zaaferowana swoim egzaminem
na prawo jazdy, w lipcu będzie to jej trzeci
termin. Trzymam kciuki! I mam nadzieję,
że pocieszyła ją informacja, iż mi ta
sztuka udała się dopiero za czwartym razem ;)
     
Kiwi - pocztówkowe zwierzę tygodnia! :)




Trzecia kartka przybyła do mnie od Oksany z Ukrainy. Oksana jest studentką, ale wciąż nie wie, co chce robić w życiu. Wspomniała jednak o swoich pasjach - siatkówce i podróżowaniu. Wspaniałomyślnie połączyłam jedno z drugim i... według mnie Oksana powinna należeć do narodowej reprezentacji siatkówki! Czy ktoś jeszcze ma wątpliwości co do własnej przyszłości? :D


Bardzo podobają mi się te znaczki,
szczególnie "rycerz" na zielonym
koniu! :)