niedziela, 7 lipca 2013

Palazzo Ducale, Italia

Dziś mam przyjemność zaprezentować Wam piękny widok na Palazzo Ducale (Pałac Książęcy) w Wenecji, Włochy, prosto spod pędzla Giovanniego Ospitali. Pocztówkę tę otrzymałam od znajomej Ani. Szkoda, że nie możecie jej dotknąć, została wydrukowana na papierze o ciekawej fakturze. Dzięki tej kartce odkryłam, jak bardzo podobają mi się akwarelowe, artystyczne wizje miast. To dodaje im magii i szczególnego uroku. 

//Today, with the greatest pleasure, I present to you the beautiful view of the Palazzo Ducale (Ducal Palace) in Venice, Italy. It was painted by Giovanni Ospitali. I received this postcard from my friend Ania. A pity you can't touch the card, it was printed on paper with interesting texture. Thanks to this postcard I realized, how much I like this kind of cards - watercolor, artistic visions of cities. It adds them some kind of magic and special charm.



środa, 3 lipca 2013

'All we are is dust in the wind'

Odkąd niedawno usłyszałam ten utwór Kansas ♪, wracam do niego co jakiś czas, na przykład dziś. Doskonale pasuje do mojego melancholijnego nastroju. A do tego połączenia z kolei pasuje jedna z moich archiwalnych kartek, którą bardzo lubię i darzę sentymentem. Jest to kartka-podziękowanie od Yvonne z Holandii. Napis głosi: Nigdy nie było człowieka, który posiadał choćby szczyptę ziemi. Jak mali jesteśmy wobec Wszechświata... All we are is dust in the wind. Za każdym razem, gdy spojrzę na awers, jawi mi się co innego - a to wzburzone morze, a to góry, bezkresne niebo lub po prostu paleta malarza, który szuka idealnego koloru niebieskiego od błękitu po ciemny granat. Ile spojrzeń - tyle interpretacji. Co widzisz Ty?

 //Since when I heard this song by Kansas ♪, I come back to it every now and then, like today. It perfectly fits my melancholic mood. And to these two fits one of my archival cards, which I like very much and have sentiment to it. It's a 'thank you' card from Yvonne from Netherlands. The inscription on the card means: There has never been a human being who has possessed a pinch of earth. How small we are in comparison to the Universe... All we are is dust in the wind. Every time I look at the obverse, I see something another - once it is a stormy sea, another time I see mountains or an endless sky or just palette belonging to painter who is looking for an ideal blue color - from azure to mazarine. How many glances - so many interpretations. What do you see?







Yvonne okazała się Mistrzynią Pakowania!
// Yvonne is the Mistress of packaging!
Zakładka - zaproszenie
do Amsterdamu

//The bookmark - invitation
to Amsterdam




poniedziałek, 1 lipca 2013

Poniedziałki dają się lubić!

Oj tak, zdecydowanie! Dziś z samego rana do adresatów z Nowej Zelandii (po 91 dniach) i Chin (po 72) dotarły kartki, które system spisał już na straty i otrzymały status expired. To niesamowite, że stało się to tego samego dnia!



Moja skrzynka pocztowa również nie czuła się dziś samotna. A to za sprawą kartki od Sham z Hongkongu (kolejna nowość! :) ), która doskonale trafiła w moje preferencje, gdyż nic nie mówi więcej o danym miejscu, niż wycinek z jego codziennego życia. Kartka przedstawia scenkę rodzajową z Zhonglouwan Lane w Pekinie. Podoba mi się ta nieco chaotyczna mozaika pokoleń. Notka na pocztówce głosi, iż mieszkańcy jednej ulicy są sobie tak bliscy, że traktują się jak członkowie jednej wielkiej rodziny.  




To znaczki, które Sham załączyła w kopercie wiedząc, że
te małe śliczności sprawiają mi niemal taką samą radość,
jak pocztówki!




sobota, 29 czerwca 2013

Powrót na bloga i piękności z tego tygodnia

Witam po długiej przerwie. Powracam symbolicznie, gdyż dokładnie tego samego dnia, kiedy opuściłam to miejsce... tyle że rok później :) W tym czasie jednak wcale nie zrezygnowałam ze swego zbieractwa, zatem moja kolekcja nieco się powiększyła. Postaram się z czasem zaprezentować tu wszystkie okazy, niektóre z nich to prawdziwe mini arcydzieła!

Tymczasem, w tym tygodniu pocztówkowy los był dla mnie łaskawy i wzbogacił mnie o trzy piękności, w tym aż dwie z nowych dla mojej kolekcji państw!

We wtorek przywędrowała do mnie kartka od Adrienne z Nowej Zelandii. Środek naszego lata, a gdzieś ponad 17 tysięcy kilometrów stąd, prawie po drugiej stronie globu, trwa zima, a temperatura wynosi 14*C. Kartka niesamowicie przypadła mi do gustu i szczerze mam nadzieję, że będzie mi dane zobaczyć Napier  na własne oczy. Jego wizytówką jest zachowana architektura pochodząca z 1930 roku!



Zastanawiał mnie fioletowy znaczek po prawej.
W iście śledczy sposób dowiedziałam się,
że kształt ten symbolizuje nowe życie, wzrost, siłę i pokój.

Jeszcze coś, na co normalni ludzie nie zwracają
uwagi :D Jednak dla mnie to logo firmowe jest niesamowite!













Zostając na tamtej półkuli - cudowna kartka od Eleny mieszkającej w Australii. Jak kiedyś pisałam (ponad rok temu :D) uwielbiam retro kartki, do tego ten wakacyjny klimat!



 
Wspaniałą niespodzianką był magnes
z australijskim znakiem drogowym,
Elena jest zaaferowana swoim egzaminem
na prawo jazdy, w lipcu będzie to jej trzeci
termin. Trzymam kciuki! I mam nadzieję,
że pocieszyła ją informacja, iż mi ta
sztuka udała się dopiero za czwartym razem ;)
     
Kiwi - pocztówkowe zwierzę tygodnia! :)




Trzecia kartka przybyła do mnie od Oksany z Ukrainy. Oksana jest studentką, ale wciąż nie wie, co chce robić w życiu. Wspomniała jednak o swoich pasjach - siatkówce i podróżowaniu. Wspaniałomyślnie połączyłam jedno z drugim i... według mnie Oksana powinna należeć do narodowej reprezentacji siatkówki! Czy ktoś jeszcze ma wątpliwości co do własnej przyszłości? :D


Bardzo podobają mi się te znaczki,
szczególnie "rycerz" na zielonym
koniu! :)